dziewczynka z długimi rzęsami chrzescijanka z sąsiedztwa zima parki rzeka
O tym myślę

O czym marzy dziewczynka z długimi rzęsami?

Mam nadzieję, że każdy ma marzenia. Te małe i duże. Prozaiczne i bardziej szalone. A o czym marzę ja – dziewczynka z długimi rzęsami (niektórzy tak mnie nazywają)? O gwiazdce z nieba? Księciu na białym koniu? Być może… Ale to nie wszystko. 😉 Uchylam rąbka tajemnicy!

Gdybym była modelką, to…

Oglądaliście kiedyś wybory Miss? Kandydatki na „najpiękniejszą” pokazują swoje piękne buzie i prezentują nienaganne figury w różnych stylizacjach, ale często też muszą zmierzyć się z pytaniami jury. Wiele z nich przekonuje, że jeśli zdobędzie tytuł, to będzie walczyć o pokój na świecie. Niektórzy twierdzą, że to są puste słowa, a modelki mówią tak, gdyż chcą zwiększyć szanse na wygraną. Nie mnie oceniać. Jednak ja też bym chciała, aby na świecie zapanował pokój, wzajemny szacunek, pomimo często innych poglądów, żeby zamiast hejtu, pojawiała się dyskusja i wzajemna życzliwość. Utopia? Hm… Jednak jeśli chcę zobaczyć zmianę, to sama muszę ją wprowadzić. I nie ma, że boli. 😉

Święta, święta i…

Chociaż Święta Bożego Narodzenia już minęły, to nie zdążyłam napatrzeć się na choinkę, która stała w moim pokoju, a lampki paliły się za rzadko. Dlaczego? Bo przez te wszystkie dni było coś ważniejszego do zrobienia. Ach, ta ciągła gonitwa… W tym roku chcę znaleźć czas dla „choinki” – chcę ją poczuć (bo żywa ;-)), zobaczyć i zapamiętać.

Zostanę MasterChefem?

Chciałabym, żeby zawsze wychodziły mi omlety, o naleśnikach już nie wspominam. 😉 Chociaż wydaje się, że to proste danie, to jednak nie zawsze moje pancakes wyglądają tak, jak wypieki znanych blogerek kulinarnych.  I nie wiem, czy to magia filtrów na Instagramie czy po prostu złe proporcje mieszaniny mąki razowej, jajek (zamiennie używam siemienia lnianego) i jogurtu… Ach, te dylematy ludzi XXI wieku. 😉

Nocny Marek? Nie, nocna Marysia

Dlaczego tak jest, że najwięcej pomysłów przychodzi wieczorową, a wręcz nocną, porą? Właśnie często przed snem jestem najbardziej kreatywna i zamiast wyciszać się oraz szykować się do odpoczynku, to myślę o kolejnych artykułach na bloga, intrygujących tytułach oraz nowych wpisach i zdjęciach na Facebooka. Mija godzina za godziną, a Morfeusza jak nie było, tak nie ma, dlatego chciałabym poznać cudowny sposób, który sprawi, że w ciągu pięciu minut zasnę. A może Wy coś mi polecicie? Liczenie owiec odpada, one za głośno beczą. 😉

Latający dywan

Od dzieciństwa marzę o latającym dywanie. Chciałabym, żeby miał magiczną moc natychmiastowego przenoszenia mnie oraz moich współtowarzyszy w różne miejsca. Ach, co to byłoby za życie – nie musiałabym płacić za kartę miejską (opcjonalnie benzynę) i nie traciłabym czasu na dojazd, a oprócz tego oglądałabym świat z wysoka. Pałac Kultury, który jest najwyższym budynkiem w Polsce, to przy takim dywanie mógłby się schować 😉 A korki? W niebie nie ma takich problemów. 🙂

Wsiąść do pociągu byle jakiego…

Ale najpierw trzeba się spakować i w tym jest cały szkopuł. Zazwyczaj pakuję się na ostatnią chwilę, czas ucieka, a rozterek coraz więcej. Które bluzki wziąć? A w góry brać spódnicę? Przyda się suszarka? Jakie kosmetyki ze sobą zabrać? I na końcu pojawia się ważne pytanie  czy zdołam w ogóle podnieść bagaż? 😉 Ja wiem, że wokół wielu dżentelmenów, ale jednak pewna niezależność też jest istotna. Chciałabym, aby w jednej sekundzie (dobrze, może być pięć) wszystkie potrzebne rzeczy znalazły się w mojej walizce, a wtedy ja odetchnę i z ulgą zaśpiewam:

„Wsiąść do pociągu byle jakiego,

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,

Ściskając w ręku kamyk zielony,

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle”.

To nie są wszystkie moje marzenia. Dziewczynka z długimi rzęsami ma ich znacznie więcej. 🙂 Resztę zostawia na potem.  A o czym Wy marzycie? I czy też chcecie mieć latający dywan?

 

Źródło zdjęć: Kamil Wasiluk foto/Kamil Wasiluk

Udostępnij u siebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close