Majówka rekolekcje chrześcijanka z sąsiedztwa wachlarz sukienka ogród
O tym myślę

W majówkę poszłam do szkoły, a zamiast grilla…

Długi weekend majowy za nami, ale wspomnienia zostają. W tym roku spędziłam go nietypowo. To był wyjątkowy czas, bo… wróciłam do szkoły, wyłączyłam telefon, a do tego jeszcze przez kilka dni milczałam. Gdzie byłam i co zamiast grilla wydarzyło się w tegoroczną majówkę?

Coraz dziwniejsze pomysły

Długi weekend majowy zbliżał się wielkimi krokami. Zastanawiałam się, jak go spędzić. Uznałam, że majówkowy grill może poczekać (co się odwlecze, to nie uciecze), więc może jakiś wyjazd?

Lubię góry. Morze też jest pociągające, a najładniejsze zdjęcie z majówki mam z Augustowa na Mazurach. Rok temu pływałam kajakiem i bardzo mi się podobało. Jednak tym razem postanowiłam zaszaleć. Kiedyś od znajomych usłyszałam o rekolekcjach ignacjańskich, które polegają m.in. na tym, że uczestnicy są „odcięci” od wielkiego świata oraz dobrowolnie milczą przez kilka dni. Wtedy pomyślałam: „Chyba żart! Ludzie chcą na coś takiego jeździć? Przecież to nuda”.

***

Pojawiły się pierwsze zmarszczki, tempo życia znacznie zwiększyło się, a ja z wiekiem stałam się bardziej „crazy”, bo przecież nie można równać w dół. Zdecydowałam, że jadę do Szkoły Kontaktu z Bogiem. A nuż spodoba mi się pustelnicze życie? Zawsze to jakaś alternatywa na przyszłość. 😉

Babcia mój wyjazd skomentowała tak: „Ty masz coraz dziwniejsze pomysły…”

Ano mam… 😉

To video mnie przekonało. Zobaczcie i wy!

Jak to wygląda?

Wyłączam internet. W wyobraźni macham na pożegnanie Facebookowi i Messengerowi. Z Instagramem rozstaję się bez żalu. Wyłączam komórkę. Wszystkie książki, „Skarb” z Rossmanna i krzyżówki zostawiam w torbie. Wyjmuję prawdziwy budzik, kartkę i długopis. Ustalam ze współlokatorką, która pierwsza będzie myć się i czy śpimy przy otwartym oknie. Potem kolacja i konferencja wprowadzająca. Poznaję imiona 50 towarzyszy mojej doli-niedoli. Trzy, czte ry… Do milczenia gotowi? Start!

Prawdziwa fighterka

Milczałam, jadłam, spacerowałam, ale nie tylko. W planie były też codzienne medytacje na podstawie Ewangelii.

Kojarzycie tę kobietę, która od 12 lat cierpiała na krwotok? Chodziła do wielu lekarzy, ale żaden z nich nie umiał pomóc. W dawnych czasach uznawano ją za rytualnie nieczystą – nikt nie chciał jej dotknąć czy przytulić. Wykluczono ją ze społeczeństwa. Jednak nie dała za wygraną. Chciała zmiany. Postawiła wszystko na jedną kartę. Postanowiła, że wmiesza się w tłum, by dotknąć frędzli płaszcza Jezusa. Pomyślcie, dzikie tłumy… Na pewno, delikatnie mówiąc, ludzie krzywo patrzyli się na nią, traktowali jak nieproszonego gościa. Ona była przestraszona, zmieszana, ale nie zniechęciła się i wytrwale przedzierała się do przodu, pomimo przeciwności.

Kurczę, ale odważna kobieta. Prawdziwa fighterka!

W końcu dotknęła skraju Jego płaszcza. A On odnalazł ją w tłumie. Poświęcił swój czas. Przywrócił nie tylko zdrowie, ale też godność. Czule powiedział: „Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!”.

Czy ja zawsze mam w sobie tyle odwagi? Niekoniecznie… Ale codziennie mogę zaczynać od początku. Ty też. ❤

kobieta radość wolność góry bieg szczyt
www.pexels.com

Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, ale…

Podczas rekolekcji codziennie chodziłam na 5 samotnych spacerów. Jednak nie biegłam na rynek, ale spokojnym krokiem zmierzałam nad rzeką, spacerowałam po zagajnikach, łąkach i osiedlach domków jednorodzinnych. Mimo, że rozmyślałam nad życiem, to nie umknęło moim uszom kilka rozmów przechodniów (gdy milczysz, inne zmysły się wyostrzają ;)). Małżeństwo w średnim wieku rozmawiało ze swoją znajomą.

Żona: „Mój szef zawsze mówi, że z babą źle, ale bez baby jeszcze gorzej…”

Mąż: „Święta prawda, święta prawda…”

Jak pies z kotem

Na przechadzce widziałam też kota, który przechodził pod bramą. Niby nic niezwykłego, a jednak – co za ruchy, co za gracja! Pies tak by nie potrafił, nawet nie udałoby się to miniaturowemu yorkowi. Ale za to z psiakami można chodzić na długie spacery, bo z kotami to nie bardzo… Wiecie jaki nasunął mi się wniosek? Każdy jest wyjątkowy i ma unikalny zestaw cech. To wielkie bogactwo. Nie ma gorszych czy lepszych ludzi, jesteśmy po prostu inni. Dla każdego jest miejsce.

A jeśli ktoś mówi inaczej, to odwraca kota ogonem!

kot pies zwierzęta pupile milusińscy
www.pexels.com

Na górze róże, na dole bzy

W przydomowych ogródkach widziałam róże, ale w tym roku szczególnie zachwyciły mnie bzy. Chyba najbardziej te fioletowe. Uwielbiam ich zapach.

Ja wiem, że Facebook, laptop, studia, praca i w ogóle, ale czasem warto od tego oderwać się i wyjść z domu. Od dawna wiadomo, że podróże kształcą (po coachingowemu – rozwijają). Samotny spacer jest darmowy, a do tego to podróż „na zewnątrz” i „do wewnątrz”. No chodź, będzie fajnie.

Bzy czekają.

Macie pytania dotyczące rekolekcji ignacjańskich? Dajcie znać. 🙂

Ps. Mam ochotę jeszcze kiedyś wrócić do takiej szkoły. Było mega!

bez bzy wiosna kwiaty drzewa majówka
www.pixabay.com

—————————————————————————————————–

Źródło zdjęć: główna fotka – Kamil Wasiluk Foto

Udostępnij u siebie

10 Comment

  1. Też byłam w tej szkole, jakiś rok temu! Niesamowite przeżycia 😍 to jest zadziwiające jak mądre refleksje przychodzą wtedy, podczas obserwacji, można by powiedzieć, zwyczajności. A jednak w zwyczajności jest wiele wyjątkowości ❤❤

  2. Taki spokój płynie z tego wpisu 🙂
    Ja byłam na częściowych rekolekcjach milczenia (nie wiedziałam, że trzeba będzie milczeć, jakoś mi umknęło! :P). Jestem ciekawa w którym domu rekolekcyjnym byłaś? I czy rozmawiałaś tylko ze swoim „prowadzącym” czy był czas na wymianę myśli np. w grupie dzielenia albo na kolacji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close