Jakie są moje urodowe rytuały Nie tylko chodzi o kosmetyki
Teksty

3 wyznania na 3 lata bloga. Co u mnie zmieniło się?

Już od ponad 3 lat zapraszam Was do mojego sąsiedztwa. Właśnie otwieram drzwi i okna. Zapraszam też do kuchni. Zaparzę herbatę, zrobię kawę. Rozgośćcie się.

Otworzyłam okna

I wyleciały – marzenia… Trzy lata temu zajmowałam się już pisaniem. Jednak coraz bardziej zauważałam, że nie piszę na tematy, które mnie interesują. Ta sytuacja zaczynała mnie męczyć. Chciałam żyć z pasją i z pasji. Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. I stało się – niespodziewanie (dla prawie wszystkich znajomych) założyłam blog i fanpage „Chrześcijanka z sąsiedztwa”. Dla mnie to był i wciąż jest strzał w dziesiątkę. Ta działalność dostarcza mi od początku niesamowicie dużo spełnienia i radości. Nie było dnia, gdy żałowałam podjęcia tej decyzji.

Później, upewniona, że to dobry kierunek, zaczęłam stopniowo współpracować z kilkoma chrześcijańskimi portalami i czasopismami, tworząc artykuły, ale, uwaga, zazwyczaj to ja wychodzę z inicjatywą – wysyłam swoje CV czy list motywacyjny w myśl słów św. Ignacego Loyoli „Tak się módl, jakby wszystko zależało od Boga i tak działaj, jakby wszystko zależało od Ciebie”.

Ponad rok temu zadomowiłam się w zespole katolickiego Radia Warszawa. Ta była dla mnie duża nowość. Teraz prowadzę audycję „Boskie CV” na antenie tej rozgłośni i gorąco (także zimą) zapraszam. Rozmawiam z osobami, których CV pisze Bóg.

Co będzie dalej?

Chcę rozchylać okno coraz bardziej, ale i stopniowo, bo nie zawsze jest wszystko na wyciągnięcie ręki. Często potrzeba czasu, ale myślę, że trwanie w uważnym oczekiwaniu, choć bywa trudne, też uczy. 

Otworzyłam drzwi

I „wyleciałam” do Panamy. Wyjazd dwa lata temu na ŚDM to było duże błogosławieństwo, które otworzyło mnie na świat. Zobaczyłam wtedy kontrasty społeczne, jakich wcześniej nie znałam. Luksusowe drapacze chmur, apartamenty ze służbą czy Kanał Panamski, a za chwilę dzielnice slumsowe  i uliczne zakłady fryzjerskie, o których lepiej, żeby polski Sanepid nie wiedział. 🙂

Co jeszcze mnie zaskoczyło? To, że nigdy nie podejrzewałam, że „stanę” na innym kontynencie. Ameryka Środkowa była poza wyobraźnią, a jednak… stało się . 😀 Ta sytuacja przypomniała mi o tym, że życie naprawdę może zaskoczyć. Także też pozytywnie.  

Ku nadziei 💚

Ks. Kaczkowski mówił: „Nie bójcie się. Życie jest tak nieprzewidywalne. Za chwile może zdarzyć się coś, co całkowicie rozwiąże wasze problemy”.

Nie jesteśmy w pełni kowalami swojego losu (a nawet do tej pełni wiele brakuje). Ponad tym wszystkim jest Ktoś, kto widzi znacznie więcej niż my. On czuwa. I to jest Dobra Nowina.

Czy chcemy Ją dostrzegać w naszym życiu?

 Otworzyłam kuchnię

Gotowaniu i pieczeniu nie poświęcam wiele czasu, choć postępy są, to jednak tym razem ja nie o tym, a przynajmniej niedosłownie. Bo mówi się, że kuchnia to serce domu, więc będzie o moim sercu. Na przestrzeni tych 3 lat pojawiło się wiele nowych, sytuacji – tych pięknych, ale również tych wymagających spieszenia się (terminy, terminy!), żmudnej pracy, uświadamiania sobie deficytów na różnych płaszczyznach, niespełnionych (jeszcze?) marzeń,  bycia w relacjach, które mogłyby wyglądać nieco inaczej.

A w związku z tym ja odkrywam nowe „obszary” siebie czy reakcje, które mnie samą zaskakują. Nie zawsze pozytywnie.  Ale, Ale ⤵️

Widzę też, że moja relacja z Bogiem jest silniejsza. Staram się o nią. Choć to proces do końca życia, to zauważam, że dzięki niej jestem wewnętrznie silniejsza i łatwiej, lżej (jeśli można to tak nazwać) przeżywać mi mniejsze czy większe kryzysy. Mam też większą pewność siebie jako osoba, jako kobieta. Są również inne postępy – staję się odważniejsza i bardziej sprawcza.

Nie martwię się też tak bardzo o swoją przyszłość, a słowa (nie wyłączając mojego działania): „Jezu, Ty się tym zajmij” przychodzą mi łatwiej.

Tak minęły 3 ostatnie lata. Jezu, zajmij się następnymi.

Sprawiaj, by w moim sąsiedztwie ludzie odnajdywali Ciebie, a kawa i herbata miały głębszy smak. By kuchnia stawała się miejscem pełnym aromatu empatii.

Rozgość się 🙏

Udostępnij u siebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close